Wikipedia Affiliate Button

sobota, lipiec 29, 2006

Drzewo, Dom, ...


Na Żeraniu jest działka, 25m2 dość charakterystyczna - na jej skraju rosną obok siebie dwie brzozy. Tam kiedyś za głębokiego PRLu mieliśmy swoją działkę "pracowniczą" - taką z warzywami, owocami, kwiatami. Było to miejsce, gdzie w soboty i niedziele zbierała się cała rodzina. Miejsce ciężkiej fizycznej pracy i jednocześnie odpoczynku na świeżym powietrzu.

Tam na tej działce, prócz roślin o tyle pożytecznych bo jadalnych, tych mniej, bo ozdobnych, dawno temu zasadziłem DRZEWO.
Nie było to byle jakie drzewo, nawet nie "d r z e w o", ani "drze-wo", tylko DRZEWO!
Moje prawdziwe DRZEWO. Dokładniej DĄB! Mój DĄB i to nie jeden a dwa Dęby!. Wychodowane z żołedzi znalezionych w parku pod PKiN'em.

Wydawało się, ze Dęby skazane są na zagładę, działka, z której z takim poświęceniem usunęliśmy ponad 10m2 piachu, znów została zasypana i teraz stoi na niej DOM.

Na szczęście dęby zostały zauważone i przesadzone. Dwie brozy, dwa dęby ... .
Ot cała historia.

wtorek, lipiec 25, 2006

W.B. Yeats - I have spread my dreams under your feet

HAD I the heavens’ embroidered cloths,
Enwrought with golden and silver light,
The blue and the dim and the dark cloths
Of night and light and the half light,
I would spread the cloths under your feet:
But I, being poor, have only my dreams;
I have spread my dreams under your feet;
Tread softly because you tread on my dreams.

W.B. Yeats (1865–1939)
"He Wishes For the Cloths of Heaven"
from The Collected Works of W.B. Yeats

poniedziałek, lipiec 10, 2006

Grali najlepsi ...















... wygrali najsprytniejsi?


No może nie do końca. Mecz był na bardzo wyrównanym poziomie.
Włosi mieli dodatkowy powód do zdobycia zwycięstwa - amnestię :-)


Zidane grał ostatni mecz w karierze i zszedł z boiska z czerwoną kartką...

Aktualizacja 4.08.2006:
O tak chyba jednak lepiej... bez tego zakończenia, które tu było.

poniedziałek, lipiec 03, 2006

Filmoteka II

Warte obejżenia
1) Opowieści o zwyczajnym szaleństwie
2) Auta
3) Dżungla

Coś się kończy, a coś zaczyna...

Szmat czasu.
Było, minęło. Może to i lepiej, że tu i teraz, a nie za kilka lat, jak by już nie było odwrotu.

Nie, nie żałuję ani jednej minutki tego co było i choć jest mi teraz ciężko, to czuję, że to była dobra decyzja.