SportFish Kołobrzeg
Skoro stary człowiek i jeszcze może, to ja tym bardziej. Jadę na ryby!
Wisła - zanieczyszczona, nad jeziora - nieciekawie. No to może nad morze?
Wyjechaliśmy w piątek z Wawy koło 14-tej.
Po drodze mijaliśmy wiele ciekawostek - jak np. ta brama do lasu!

Po 7 godzinach jazdy i przejechaniu ponad 500km dotarliśmy do Kołorzegu.
Port w Kołobrzegu nocą:

A Oni pracują ... .


Nasz Kuter: "SportFish"

Impreza integracyjna zakończyła się koło 230 ;-)
Czy to "Nowy York czwarta rano"?

Nie to Kołobrzeg czwarta rano, wychodzimy w morze...

Inni wlaśnie wchodzą do portu...

Wschód Słońca na morzu!

Do połowów używaliśmy wędek z "pilkerami"

Rybkaaaa!

Ja na stanowisku


Z powrotem na suchym lądzie...




5 Comments:
doooooobre to. To jakaś akcja zorganizowana była ? :)
Taaa bardzo zorganizowana - hasło Dorsz na morzu, odzew - jedziemy :-)
A co piszesz się na przyszłość ??? :-)
To jest prawdziwa męska rozrywka, a nie jakiś tam browar na działce przy grillu. Walka z żywiołem i etc., nikt nie puszczał pawia od bujania? ;-)
Szczerze, to wcale nie bujało - ot tyle co od silnika i falek 1-2 w skali Beuforta...
A po obiadku tak przyjemni się drzemało w koi :-)
nie wiem, ale wygląda to naprawdę fajnie.
Prześlij komentarz
<< Home