Trzydniówka...
Wyobraźcie sobie: Mazury, słońce, jezioro, rowerki, super hotel z kompleksem basenowym: jaccuzi, sauna, rury, jaskinia solna i lodowa, oraz pokoje z bardzo wygodnymi łóżkami. Do tego za wszystko płaci firma. Można korzystać ile razy dziennie się chce. Wieczorami dyskoteki i inne imprezy. Bajka? Niestety prawie tak.W rzeczywistości, zamiast oglądać słońce, oglądaliśmy ekrany monitorów. Za jezioro musiał nam wystarczyć poranny i wieczorny prysznic.
Rowerki - przejechały 600km tylko po to by stać na bagażniku dachowym na parkingu.
No dobrze pojechaliśmy ostatniego dnia, przed samym wyjazdem na krótką (6km) przejażdżkę rowerową. A na basenie byliśmy tylko raz - jak już się zupełnie padaliśmy na "pysk".
I praca - w ciągu 3 dni przeinstalowaliśmy bazy dla ponad 400 osób.... Taka jest prawda.




1 Comments:
ha ha, pokój był za daleko ?
Prześlij komentarz
<< Home