Warsaw by night...
Jakoś mam szczęście do "praktycznych" prezentów. Kiedyś za czasów "komuny" każde dziecko dostawało w szkole prezent .... ciasteczka, cukierki, ... ja dostałem ... makaron ;-)Kilkanaście lat później, wydawało by się, że coś się zmieniło ... ale nie ;-)
Dziś dostałem dwa prezenty:
Pasztet z krokodyla w puszce![]() | i .. Torbę 2kg proszku do prania Persil ;-)![]() |
Postanowiłem troszkę zadbać o swoją dietę... przygotowuję domowe hamburgery !!!
Pierwsza próba nieudana ... ale nie poddaję się!
Drugie podejście - coś już wygląda nawet podobnie do hamburgera ;-)
Zużyłem 500g mielonej wołowiny, trzy pomidory, dwie czerwone cebule, pół czerwonej papryki, dwa ząbki czosnku, prawie całą rolkę ręcznika papierowego (do wycierania naczyń, a nie jako dodatek!), nieznaną ilość kWh energii elektrycznej, oraz dwie godziny czasu, ale wynik jest całkiem, całkiem zadowalający. Mniam.






0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home